Na zdjęciu - ukraiński Step. Nie byle łączka...

Kamienie

   Minerały,kamienie półszlachetne towarzyszyły mi całe dzieciństwo.Nie wiem,czemu tak mnie fascynują.Może przez żywioł Ziemi w chińskim  horoskopie mojego roku urodzenia...

 Litomancja wywodzi się ze Starożytności,możliwe ,że jeszcze z czasów legendarnych Atlantów ( tych od tego popularnego pierścienia ).Jej uproszczona wersja przewija się przez mity.Np.greckie podanie o Minotaurze,gdzie : biały kamień to dobry los ,a czarny-zły.Jest pozornie prostsza od Tarota,kart itp.Ale nie mniej skuteczna.I kamienie są bardzo czułe na emocje.Czytają z klientów jak z otwartej książki.Odpowiadają wprost i konkretnie.Oczywiście czasem trzeba popracować nad sytuacją.Dla moich kamieni nie ma z tym problemów.Poza tym ich prostota w wymowie daje większą możliwość używania intuicji.

Moim zdaniem to wszystko działa tak : jeśli ktoś nie ma wizji na zawołanie i musi posiłkować się wyrocznią,wystarczy najprostsza,najbardziej naturalna .I jej układ ,odpowiedź ,to zdanie którego nie potrafi wymówić nieme serce....Musi nastąpić jakieś połączenie mocy stojących za wyrocznią,serca osoby wróżącej i umysłu osoby dla której się wróży...

Są takie sytuacje ,że klient/ka boi się wróżby.Albo nie nadszedł jeszcze na nią czas w życiu danej osoby.Wtedy czuję blokadę i o tym informuję.Kamienie nawet mi o tym mówią.Blokada,brak konkretnej odpowiedzi jest też wtedy,kiedy klient/ka zadaje po kilka razy to samo pytanie,też w różnych wersjachJeśli  ma normalne podejście,akceptuje to.Natomiast,jeśli ma "muchy w nosie",wyżywa się na wróżce.To też obserwacje innych osób wróżących. Z tymże ja - w przeciwieństwie do niektórych- nie staram się na siłę wróżyć ,mówić czy pisać tego ,co chcą usłyszeć klienci ,aby ukryć niepowodzenie.Ja raczej próbuję wyciągnąć prawdziwą odpowiedź z wyroczni.Raz czy dwa rzeczywiście była błędna .Potem "nauczyłam się " swoich kamieni.I wiedziałam ,że nie ma połączenia.O tyle mam lepiej od tych, w jakiejś części zarozumiałych -  "niespotykanie utalentowanych" (jak o sobie  piszą )  wróżek .

Miałam też dwa razy tak,że ktoś się do mnie zwrócił ,po to ,aby zabawić się moim kosztem.Nie po wróżbę.Zanim padły pierwsze słowa pytania ,zanim spotkałam się z tymi osobami,czułam takie złe intencje,że aż się trzęsłam .

Również wyczuwam sceptyczne nastawienie. Zwłaszcza ,że ludzie oczekują ,że sama z siebie opowiem ,co się wydarzy w jakimś okresie czasu.Tutaj to nie działa.Nie mam przed sobą komiksu .I nie jasnowidzę wizjami.To działa tak: trzeba zadać dokładne pytanie.Nie typu: co mnie spotka w tym roku.Tylko : czy stanie się to i to.Albo czy spotkam miłość,kiedy.Lub czy dostanę pracę,jaką.....I mogę z ręką na sercu przyznać,że kamienie same się trafnie rzucają,niezależnie czy mam duży czy mały rozmach .Trafność jest naprawdę zadziwiająca.Nie bez znaczenia jest oczywiście moja umiejętność wyczucia ich odpowiedzi.Wiele razy już ,zdając się na swoją wręcz zwierzęcą,nie obrazową intuicję,utrafiłam tak,że sama byłam w szoku.Ponadto moja wyrocznia dobrze współpracuje z ludźmi ,którzy nie polegają tylko na wróżce.Inni są często zawiedzeni moją metodą.Rozczarowanie przychodzi mimo chęci usłyszenia przepowiedni.Dochodzi do tego,że kamienie przestają wróżyć takiej osobie.Nie ja nawalam,nie klient/ka .Po prostu .....Kamienie dają cały czas odpowiedź kompletnie neutralną. Tak to wygląda.

 

Proszę ,żeby trzymały się ODE MNIE DALEKO osoby,które robią sobie sport ze "sprawdzania" wróżek .Wróżby nie są po to .Mnie i takim ....hmm ludziom nie jest po drodze...Proszę spojrzeć ,czemu,na Opinie ,sukcesy

Kiedy ktoś taki do mnie dzwoni ,zabiera mi cenny czas,który mogłabym przeznaczyć na pomoc naprawdę potrzebującym .

Teraz temat najbardziej "lubiany" na linii wróżka - klient: zapłata. ....Dawne wiedźmy,zielarki, dostawały zapłatę za usługę i tyle.Nie były tak ofiarne ,jak się oczekuje dziś od wróżek. Wykonwały swoją pracę jak każdy rzemieślnik.Dziś mamy inne czasy.Ale jest to nadal zawód.Owszem- uczucia ,jak cały Świat,też są skomercjalizowane.Ale jest to ciężka umysłowa praca,która naprawdę angażuje dużo czasu i energii. Należy się za to gratyfikacja.To jest najstarszy międzyludzki układ : wymiana.Ja ci coś dam ,w zamian za to ,ty mi coś dasz.To jeszcze pochodzi z naszego dawnego Domu.Z Przyrody.Rozwinęło się w wymianę barterową. Dziś to się nazywa " bank czasu".Choć po prostu można ,zamiast muszelek,czy 1 kg soli,dać komuś kasę . Co więcej,zawód wróżki jest już wpisany do ewidencji  w Urzędzie Pracy pod nr.514903. Więc...Chyba wszystko jasne.

 

 

"Na szybko"....

Karty klasyczne

Fascynowały mnie całe dzieciństwo.Czarowały figurami ,kolorami i nazwami rodem z baśni ..... Teraz ,kiedy moje przeznaczenie się dopełnia  ( patrz Moja strona domowa ),rozumiem ,że to było zaproszenie do pięknej współpracy .

Co ciekawe,znowu wybrałam prosty uklad. Mojej intuicji starcza w zupełności. .

Wahadełko

Wychowałam się na modnych w latach '80 tych wróżbach z obrączki.W toku rozwoju osobistego przyszła kolej na wahadełko.No i  jest z minerału :-)  Zdjęcie nie pokazuje mojego ,ale kamień jest ten sam.Oczywiście z nim też mam cudowny kontakt...Żeby jeszcze bardziej pogłębić swoją wiedzę o wahadełku,pobieram nauki w Centrum Medycyny Naturalnej.

Prawdziwy ruch wahadełka powinien być POWOLNY.No i truizm-NIE WYMUSZONY ruchem ręki,tylko połączeniem mentalnym z umysłem osoby wróżącej.Niestety większość takich osób nie umie pracować z wahadełkiem i kręci ręką ,tak jakby mieli zaraz komuś wywalić prawym sierpowym w gębę.A wahadło lata jak karuzela na Bielanach.Proszę samemu ocenić uczciwość takich ludzi.Zresztą sami przyznają ,że wróżby na ekranie nie mają być wiarygodne."To tylko show".

 

Karty cygańskie

Sięgnęłam po nie z ciekawośi i chęci nauki, rozwoju. Byłam do nich trochę sceptycznie nastawiona. Jednak po pierwszym zapoznaniu się,  ich dialog ze mną mnie zadziwił ....Nie miałam nigdy zdania czy stoją za Nimi jakieś Moce. Teraz wiem, że tak, bo dzięki nim doznałam silnej wizji. Pewnego Skoku jakościowego. Tego samego ,którego doświadczałam w poprzednich etapach mojej Drogi. 

Biorąc pod uwagę to, że mają one, tak jak klasyczne, wahadło i kamienie, nie zastępować mojego jasnoczucia, a tylko je trochę wspierać,  wybrałam prosty system,  który na zadane pytania w zupełności starcza. To wyciąganie jednej karty. Dobrze się sprawdza w pytaniach o małżeństwo, miłość, fortunę. Czyli o to wszystko, o co ludzie głównie pytają. I co każdemu leży najbardziej na sercu. 

W czym pomoge ....

Kamienie pokażą zielone bądź czerwone " światło" na plany. 

Karty klasyczne pokazują sukces w miłości,  biznesie , a także klopoty w tych dziedzinach. 

Wahadło czyta ze zdjęć czyjeś intencje i uczucia. Także potwierdza wybór ważnych dat. Np.ślubu. 

Wszystkie te techniki tylko wspomagaja moje jasnowidzenie. Tak jak karty u Cyganek. Czy to klasyczne, czy Tarot czy tzw.Cygańskie.